Ostatnio zastanawiałam się nad swoją przyszłością, daleką przyszłością. Słyszę moje koleżanki marzące o wielkiej miłości, domu. O tym aby stać u boku swojego męża i spoglądać na swoje dzieci. Wykonywać dobrze płatną pracę. I czym jestem starsza tym ten obraz do mnie nie przemawia. I pewnie ma na to wpływ wiele czynników, ale cóż przeszłości nie zmienię. W każdym bądź razie nie wyobrażam sobie statycznego życia. Nie chcę spokojnego, ułożonego życia. Chciałabym biec, cały czas biec. Nie to nie tak, że boję się czegoś. Chciałabym odkrywać, odkryć jak najwięcej i czerpać z tego przyjemność. Nie potrafię przebywać w jednym miejscu przez duższy okres czasu, wśród tych samych ludzi. Wybierając szkołę średnią tak właściwie uciekłam od wszystkich ludzi, których znałam. Są osoby z którymi utrzymuję kontakt i są takie z którymi myślałam że utrzymam. Teraz gdy jestem w ostatniej klasie, duszę się... ponownie się duszę. Chce zmienić otoczenia i zacząć znowu od nowa. Chce iść o krok dalej, ponieważ chce wyjechać z tego miasta. Nie czuję przywiązana się do mojego miejsca zamieszkania. Męczy mnie ono, dusze się tu... tylko nie wiem jak to zorganizować przede wszystkim finansowo.
Mogłabym każdego roku żyć gdzie indziej, czerpałabym z tego przyjemność. Pociąga mnie życie pełne niespodzianek, pewnie również rozczarowań jak i trudnych chwil skoro wszystko muszę rozpoczynać od nowa. Nie chcę nikomu spowiadać się z moich planów i nienawidzę pytań "Po co?" "Z kim?" "Jak?" "Dlaczego?", bo nie wiem, niczego nie planuje, a nawet jeśli mam plany to przecież one w każdym chwili mogą zniknąć. I znów pytania "Dlaczego nie?" "Co tutaj robisz?", a ja mówię nie wiem, nie przejmuje się tym, żyje dalej.
Chciałabym pobiegnąć, pobiegnąć daleko stąd, a potem jeszcze dalej. Nie myśląc o żadnych planach, po prostu zrobić to.
Co z rodziną, przyjaciółmi? Ludzie są, a potem ich nie ma.
czwartek, 17 września 2015
piątek, 10 lipca 2015
I am the ocean, I am the sea
Jestem od prawie tygodnia nad morzem.
Trochę to dziwne gdyż zawsze bardziej niż morze uwielbiałam góry,
nie lubię się opalać, a widoki górskie zawsze uważałam za
najpiękniejsze. Podczas gdy moje koleżanki robiły „smażing –
plażing” ja znudzona gdyż zapomniałam i o słuchawkach i o
książce ruszyłam przejść się brzegiem morza. Poszłam w miejsce
w którym praktycznie nie było plaży, a jedynie brzeg. Usiadłam na
kamieniu, który zapewne przyniosły fale morskie (jak i zabrały
ponieważ na drugi dzień już go nie było). Nie było tam żadnych
ludzi, mijały mnie rodziny i zakochane pary, które zmierzały na
plażę aby odpocząć.
Potrzebowałam takiej chwili
samotności.. Trudno ukryć to, że jestem introwertykiem, ale to nie
tak, że unikam ludzi. Nie unikam, rozmawiam i staram się nawiązać
ze wszystkimi kontakt. Po prostu są dwa typy ludzi ci co słuchają
i ci co lubią dużo mówić. Przykro mi tylko z tego powodu, że ci
co nie mówią dużą są czasami odrzucani i uważani za gorszych,
ale tak jest świat skonstruowany i nigdy nie zrobisz z introwertyk w
pełni ekstrawertyka. Każdy jest jaki jest i dopóki szanujemy się
wzajemnie wszystko jest ok.
Siedząc na tym kamieniu myślałam
również o tym jak silnym żywiołem jest woda. Widziałam w oddali
rodziny pluskające się w wodzie. Sama „łapałam” falę i
sprawiało mi to wiele radości, ale jeden nie uważny ruch, pech,
spotkanie sztormu przez rybaka i koniec. W jednej chwili, już po
wszystkim...
Piszę o tym wszystkim gdyż nie mam
nawet czasu aby pomyśleć o czym napisać post. Ma pełno luźnych
myśli, które staram się zebrać w całość. Te wakacje są i będą
najbardziej intensywnymi w moim życiu. Pracuje całe dwa miesiące.
Nie jest źle. Jest fajne, mam dużo wolnego wciągu dnia więc mam
pracę idealną. Na pewno znalazłyby się jakieś wady. Zawsze są.
Najważniejsze dla mnie w tym momencie jest to aby zarobić pieniądze
i spędzić miło wolny czas. A tak jest, bo mam zgraną ekipę,
którą o dziwo dopiero poznałam na miejscu.
P.S Nie będzie muzycznego poniedziałku
przez całe dwa miesiące, bo po prostu nie mam na to czasu. Nawet
nie mam pojęcie czy znajdę czas aby napisać jeszcze jedną
notkę.
Po pierwsze mało czasu
Po drugie ciężki dostęp do internetu
P.S 2 Chciałam wstawić zdjęcia ale internet mi zamula :(((
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji :)
Po pierwsze mało czasu
Po drugie ciężki dostęp do internetu
P.S 2 Chciałam wstawić zdjęcia ale internet mi zamula :(((
Pozdrawiam i życzę udanych wakacji :)
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Muzyczny Poniedziałek #3
1. Twenty One Pilots - Stressed Out
Twenty One Pilots to moje ostatnie odkrycie. Może nie ostatnie bo nazwa tego zespołu była mi znajoma, ale jakoś nie miałam ochoty słuchać ich piosenek. Sama nie wiem dlaczego, myślałam, że to kolejny zespół, który jest podobny do innych, ale bardzo sie myliłam. Tworzą muzykę, którą nie mogę do niczego porównać. Przypominają mi Eminema, The Killers i Marine and the Diamonds w jednym. "Stressed Out" to moim zdaniem piosenka od której warto rozpocząć poznawanie ich twórczości. Przesłuchajcie koniecznie, bo jestem pewna, że czegoś takiego jeszcze nigdy nie słyszeliście
2. Farben Lehre - Femina
Kolejny raz na mojej playliście pojawia się zespół Farben Lehre. Utwór "Femina" pochodzi z płyty "Achtung 2012", która została wydana (jak możecie się domyślić) w 2012. Co tu dużo mówić. Punkowy (punk rockowy, punky reggae, czy jak tam chcecie, nie lubię określać gatunków muzycznych) kawałek z przekazem, który każdy zrozumie.
3. Coria - Defibrylacje
Kolejne odkrycie. W sobotę miałam okazję być na Festiwalu Kolorów w Katowicach (jeżeli będziecie mieli kiedyś okazję pójść na niego to idźcie, świetna zabawa). Była energia, skakałam jak głupia na ich występie. Gorąco polecam wam ten zespół i życzę im tego aby osiągnęli jak największy sukces.
4. 30 Seconds to Mars - Kings and Queens
W porównaniu z poprzednią piosenkę ta jest o wiele spokojniejsza, co nie oznacza, że brak w niej energii. "King and Queens" to utwór, który pochodzi z płyty "This is War" z 2009. Ten kawałek, jak zresztą całą płytę najlepiej słucha się bardzo głośno szczególnie w słuchawkach (tak wiem nie zdrowo, zazwyczaj słucham na minimum, ale dla tej piosenki warto zrobić wyjątek). Wtedy można "wczuć się" w ten utwór.
5. U2 - Elevation
Któż nie kojarzy irlandzkiego zespołu U2. Piosenka została wydana w 2002 r na albumie "All That You Can't Leave Behind". W tym samym roku zespół dzięki temu utworowi zdobył nagrodę Grammy. Jest to jedna z tych piosenek, która gdy jej się słucha mija zbyt szybko.
6. Florence + The Machine - Ship To Wreck
Nie jestem jakąś wielką fanką tej grupy. Może to dlatego, że nie osłuchałam się z ich twórczością. W każdym bądź razie mają parę piosenek, które znajdziecie na mojej playliście. Jedna z nich to "Ship To Wreck" która została wydana jako drugi singiel promujący płytę "How Big, How Blue, How Beautiful". W jednym z wywiadów Florence powiedziała "Myślałam o destrukcyjnej części mnie, o tym gdy robisz coś po to tylko aby to zepsuć, cieszysz się/niszczysz, tworzysz/dewastujesz itp. Kiedy jesteś w "wirze" często kończysz niszcząc to, co najbardziej kochasz"
7. All Time Low - Lost in Stereo
All Time Low to amerykański zespół pop punkowy. Piosenka "Lost in Stereo" pochodzi z płyty "Nothing Personal" wydanej w 2010 r. Bardzo chwytliwa i wciągająca piosenka. Jak nie trudno domyślić się po tekście piosenki została napisana dla jakiejś dziewczyny.
Playlista stworzona z powyższych piosenek
czwartek, 18 czerwca 2015
Inni mają lepiej
Własne zdanie to coś co według mnie powinien mieć każdy człowiek. Mamy rozum i wysoki iloraz inteligencji więc dlaczego podążamy za tłumem? Nie mówię, że mamy od razu wyróżniać się na tle innych i starać się być oryginalnymi, ale po prostu być sobą.
Denerwuje mnie gdy ktoś chce coś powiedzieć lub zrobić, ale nie robi tego, bo "co inni pomyślą". Denerwuje mnie również to, że niektórzy nie myślą w ogóle nad swoim postępowaniem tylko bezmyślnie kopiują zachowania innych. I w tym momencie muszę wspomnieć o tym że kopiowanie zachowania i MYŚLENIE przy tym jest bardzo dobre. Przyjmowanie pozytywnych wzorców oraz po prostu przy rozwiązywaniu trudnych problemów wzorowanie się postępowaniem innych ludzi jest świetnym rozwiązaniem. W końcu dzięki temu potrafimy, liczyć, chodzić czy sznurować buty. To o co mi chodzi przedstawię na banalnym szkolnym przykładzie. Jest sobie uczeń, taki średni. Ni to dobry ni to świetny. Powiedzmy jest piękny majowy dzień i ponad połowa klasy postanowiła iść na wagary. Ten uczeń wcale nie chce iść no ale skoro wszyscy idą to ja też muszę. Następnie ktoś wyciąga papierosy. Wszyscy palą to ja też zacznę. Nie będę inny. No właśnie inność? Czym ona jest? Czy osoba która ma własne zdanie musi być od razu inna. Przecież w przyszłości nie będzie już tej klasy, a ten uczeń będzie sam. Jedyne co mu zostanie to nałóg nikotynowy, a po reszcie znajomych zapewne nie będzie już śladu. Ich zdanie nie będzie się już liczyć. Zostanie on ze swoim problemem sam.
Uważam, że ludzie powinni robić to co uważają za słuszne, myśleć przede wszystkim o swojej przyszłości, bo to co zrobimy teraz będzie dotyczyć bezpośrednio nas, a nie innych ludzi, Po za tym jeżeli jesteśmy człowiekiem, który sam nie potrafi siebie określić, nie ma żadnych zainteresowań i nawet nie próbuje niczego sobie znaleźć. Nie ma również żadnych ambicji, nie chce się uczyć, praca go męczy i w ogóle marudzi jakie to jego życie jest złe, a inni mają lepiej. To kim on jest? Dla mnie to "bezkształtna masa". Zazwyczaj taki człowiek kopiuje zachowania tych, którzy potrafią tylko cwaniakować i po prostu robić tak aby za bardzo się nie napracować, a ambitnych wyśmiewa. No cóż tylko ci ambitni, którzy rozwijają się mają właśnie lepiej, więc może warto ich naśladować?
Sama o sobie mówię, że nie wiem jeszcze jakie jest moje miejsce na świecie, ale staram się rozwijać. Zależy mi na ocenach w szkole chociaż wiem, że większość zdobytych informacji nie przyda mi się w życiu. Chodzi mi bardziej o sprawdzenie się no i po prostu jeśli mam obowiązek to go wypełniam,mam wtedy mniej czasu na pierdoły. Staram się szukać dla siebie nowych zajęć (choćby ten blog) po to aby w jakiś sposób rozwijać się. Wiem, że jeśli teraz będę odpowiedzialnym człowiekiem, który skoro nie pracuje to wypełnia obowiązek szkolny to w przyszłości praca nie będzie dla mnie problemem. Będę ją wykonywać sumiennie (mam nadzieję, że uda mi się zdobyć pracę, która będzie dla mnie satysfakcją, a nie przykrym obowiązkiem, ale życie jak wiemy pisze różne scenariusze). Ja po prostu nie użalam się ale działam :) Uważam, że wszystko jest lepsze niż bezczynne siedzenie.
Denerwuje mnie gdy ktoś chce coś powiedzieć lub zrobić, ale nie robi tego, bo "co inni pomyślą". Denerwuje mnie również to, że niektórzy nie myślą w ogóle nad swoim postępowaniem tylko bezmyślnie kopiują zachowania innych. I w tym momencie muszę wspomnieć o tym że kopiowanie zachowania i MYŚLENIE przy tym jest bardzo dobre. Przyjmowanie pozytywnych wzorców oraz po prostu przy rozwiązywaniu trudnych problemów wzorowanie się postępowaniem innych ludzi jest świetnym rozwiązaniem. W końcu dzięki temu potrafimy, liczyć, chodzić czy sznurować buty. To o co mi chodzi przedstawię na banalnym szkolnym przykładzie. Jest sobie uczeń, taki średni. Ni to dobry ni to świetny. Powiedzmy jest piękny majowy dzień i ponad połowa klasy postanowiła iść na wagary. Ten uczeń wcale nie chce iść no ale skoro wszyscy idą to ja też muszę. Następnie ktoś wyciąga papierosy. Wszyscy palą to ja też zacznę. Nie będę inny. No właśnie inność? Czym ona jest? Czy osoba która ma własne zdanie musi być od razu inna. Przecież w przyszłości nie będzie już tej klasy, a ten uczeń będzie sam. Jedyne co mu zostanie to nałóg nikotynowy, a po reszcie znajomych zapewne nie będzie już śladu. Ich zdanie nie będzie się już liczyć. Zostanie on ze swoim problemem sam.
Uważam, że ludzie powinni robić to co uważają za słuszne, myśleć przede wszystkim o swojej przyszłości, bo to co zrobimy teraz będzie dotyczyć bezpośrednio nas, a nie innych ludzi, Po za tym jeżeli jesteśmy człowiekiem, który sam nie potrafi siebie określić, nie ma żadnych zainteresowań i nawet nie próbuje niczego sobie znaleźć. Nie ma również żadnych ambicji, nie chce się uczyć, praca go męczy i w ogóle marudzi jakie to jego życie jest złe, a inni mają lepiej. To kim on jest? Dla mnie to "bezkształtna masa". Zazwyczaj taki człowiek kopiuje zachowania tych, którzy potrafią tylko cwaniakować i po prostu robić tak aby za bardzo się nie napracować, a ambitnych wyśmiewa. No cóż tylko ci ambitni, którzy rozwijają się mają właśnie lepiej, więc może warto ich naśladować?
Sama o sobie mówię, że nie wiem jeszcze jakie jest moje miejsce na świecie, ale staram się rozwijać. Zależy mi na ocenach w szkole chociaż wiem, że większość zdobytych informacji nie przyda mi się w życiu. Chodzi mi bardziej o sprawdzenie się no i po prostu jeśli mam obowiązek to go wypełniam,mam wtedy mniej czasu na pierdoły. Staram się szukać dla siebie nowych zajęć (choćby ten blog) po to aby w jakiś sposób rozwijać się. Wiem, że jeśli teraz będę odpowiedzialnym człowiekiem, który skoro nie pracuje to wypełnia obowiązek szkolny to w przyszłości praca nie będzie dla mnie problemem. Będę ją wykonywać sumiennie (mam nadzieję, że uda mi się zdobyć pracę, która będzie dla mnie satysfakcją, a nie przykrym obowiązkiem, ale życie jak wiemy pisze różne scenariusze). Ja po prostu nie użalam się ale działam :) Uważam, że wszystko jest lepsze niż bezczynne siedzenie.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Muzyczny Poniedziałek #2
Myslovitz-Acidland
Piosenka została wydana w 2002 roku na piątym albumie zespołu "Korova Milky Bar". Co tu dużo mówić. Utwór jest motywacją do tego aby nie poddawać się i po prostu żyć.
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans
You Me At Six- Bite My Tongue
"Bite My Tongue" pochodzi z płyty "Sinners Never Sleep" z 2011 roku. Kiedyś przeczytałam, że jest ona o konflikcie, który zaistniał pomiędzy członkami zespołu. Myślę, że osoba, która miała przyjaciela lub ma (ale wiecie, takiego prawdziwego, bratnią duszę) wie ile kosztuje jego strata i zgodzi się z tym cytatem z piosenki:
Gryzę się w język, więc mnie nie słyszysz
Chcę nienawidzić każdą część ciebie, która jest we mnie
Nie mogę nienawidzić tych, którzy mnie stworzyli
Krewella - We Go Down
Krewella to amerykański zespół, który tworzy muzykę klubową. Został on utworzony przez dwie siostry Jahan i Jasmine oraz ich przyjaciela- DJ'a Krisa "Rain Man" Trindla. Utwór "We Go Down" pochodzi z płyty "Get Wet" z 2013 roku. Tak się złożyło, że mamy kolejną piosenkę o przyjaźni, która mówi o tym, że jeśli stanie się coś złego to prostu razem pokonamy to. Brzmi to teraz może trochę ironicznie gdyż z powodu konfliktu z grupy odszedł DJ Rain Man. O ich konflikcie możecie przeczytać w sieci. W skrócie mówiąc trio nie jest już przyjaciółmi.
Metallica- Master Of Puppets
Myślę, że zespołu Metallica nie trzeba nikomu przedstawiać. Nawet osoby, które nie słuchają rocka i metalu znają ten zespół. Piosenka "Master Of Puppets" pochodzi z płyty o tym samym tytule z 1986 roku. Nie licząc "Nothing Else Matter" myślę, że jest to najbardziej znany utwór grupy. Opowiada on o manipulacji ludźmi. Słuchając tej piosenki mam wrażenie, że trwa ona 3 minuty, a nie ponad 8. Jeśli zacznę jej raz słuchać to po skończeniu klikam ponownie replay i jeszcze raz replay i jeszcze raz...
Gerard Way - Action Cat
Gerard Way to założyciel grupy My Chemical Romance, która zakończyła swoją działalność w 2013 roku (MCR'my łączę się z wami w bólu). Rok po rozpadzie grupy ukazał się album "Hesistant Alien" z którego pochodzi "Action Cat". Gerard w tej piosence jak i na całym swoim albumie pokazuje nam się z całkiem innej strony. Wokalista w jednym z wywiadów powiedział, że jego główną inspiracją był nurt muzyczny zwany brit popem.
Guns'n Roses-Sweet Child o' Mine
I mamy kolejny zespół, który nie trzeba nikomu przedstawiać. Piosenka "Sweet Child o' Mine" pochodzi z płyty "Appetite for Destruction". Axla do napisania słów do tego utworu zainspirowała jego dziewczyna Erin Everly. Bardzo podoba mi się tekst tej piosenki. Co to dużo mówić. Ładna piosenka o miłości :)
Green Day - Redundant
Green Day to amerykański zespół punkrockowy. Piosenka "Redundant" pochodzi z płyty"Nimrod" z 1997. Pewnie fani zespołu zauważyli, że Billie Joe w początkowych latach działalności zespołu często pisał teksty o dziewczynach, a w późniejszym okresie czasu piosenki dla swojej żony Adrienne. Nie było inaczej w przypadku tej piosenki. Utwór "Redundant" opowiada o kryzysie w ich małżeństwie
Playlista stworzona z powyższych piosenek
P.S Albo nie potrafię znaleźć albo faktycznie na Spotify nie ma polskiej wersji "Acidland".
piątek, 12 czerwca 2015
Lato
Witam,
Mamy połowę czerwca, świeci słońce, ludzie spokojnie spacerują po mieście w letnich ubraniach. Uczniowie w szkołach poprawiają oceny czy to aby były one wyższe czy to aby nie pisać poprawki w sierpniu. Fani telewizji oglądają ostatnie odcinki swoich ulubionych seriali, gdyż w wakacje będą lecieć same powtórki. No i wszyscy mamy lepszy humor. Podobno promienie słoneczne pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie.
Lato. Kojarzy mi się z lodami, krótkimi spodenkami, upałami i mrożoną kawą. Kojarzy mi się również z wakacjami spędzonymi w domu gdy wszyscy znajomi powyjeżdżali. Nie powiem często dopisywał mi wtedy zły humor, ale mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Wyjeżdżam co prawda nie odpoczywać, ale pracować. Nad nasze polskie morze. W każdym bądź razie wszystko jest lepsze niż siedzenie w domu i użalanie się nad swoim życiem.
Czy lubię lato? Tak lubię, pomimo tego, że nie lubię opalania się, siedzenia nad wodą (czy właśnie nie napisałam, że wyjeżdżam nad morze?). Nie lubię tych wszystkich panów, którzy chodzą z butelką piwa po mieście "bo ciepło, trzeba się napić". Nie lubię również tych zapachów w komunikacji miejskiej oraz ja już wspomniałam dni spędzonych w domu.
Lubię lato, bo chodzę wciąż do szkoły więc mam wakacje. Lubię jeździć na rowerze i na rolkach. Lubię również to, że wystarczy, że ubiorę buty i mogę wyjść z domu oraz uwielbiam mrożoną kawę, która najlepiej smakuje właśnie latem.
W sumie lato nie jest złe. Dla mnie jest ok.
_______________________________________________________
Rozpoczęłam serię "Muzyczny Poniedziałek". No i na rozpoczęciu skończyło się, bo nie przygotowałam drugiego "poniedziałku". Znaczy przygotowałam listę piosenek, ale nie zdążyłam ich opisać. W tym tygodniu miałam dużo spraw i po prostu wyleciało mi to z głowy. No nic, lista z tego tygodnia pojawi się w najbliższy poniedziałek. Tak, nie jest osobą zorganizowaną. Wybaczcie :)
Mamy połowę czerwca, świeci słońce, ludzie spokojnie spacerują po mieście w letnich ubraniach. Uczniowie w szkołach poprawiają oceny czy to aby były one wyższe czy to aby nie pisać poprawki w sierpniu. Fani telewizji oglądają ostatnie odcinki swoich ulubionych seriali, gdyż w wakacje będą lecieć same powtórki. No i wszyscy mamy lepszy humor. Podobno promienie słoneczne pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie.
Lato. Kojarzy mi się z lodami, krótkimi spodenkami, upałami i mrożoną kawą. Kojarzy mi się również z wakacjami spędzonymi w domu gdy wszyscy znajomi powyjeżdżali. Nie powiem często dopisywał mi wtedy zły humor, ale mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Wyjeżdżam co prawda nie odpoczywać, ale pracować. Nad nasze polskie morze. W każdym bądź razie wszystko jest lepsze niż siedzenie w domu i użalanie się nad swoim życiem.
Czy lubię lato? Tak lubię, pomimo tego, że nie lubię opalania się, siedzenia nad wodą (czy właśnie nie napisałam, że wyjeżdżam nad morze?). Nie lubię tych wszystkich panów, którzy chodzą z butelką piwa po mieście "bo ciepło, trzeba się napić". Nie lubię również tych zapachów w komunikacji miejskiej oraz ja już wspomniałam dni spędzonych w domu.
Lubię lato, bo chodzę wciąż do szkoły więc mam wakacje. Lubię jeździć na rowerze i na rolkach. Lubię również to, że wystarczy, że ubiorę buty i mogę wyjść z domu oraz uwielbiam mrożoną kawę, która najlepiej smakuje właśnie latem.
W sumie lato nie jest złe. Dla mnie jest ok.
_______________________________________________________
Rozpoczęłam serię "Muzyczny Poniedziałek". No i na rozpoczęciu skończyło się, bo nie przygotowałam drugiego "poniedziałku". Znaczy przygotowałam listę piosenek, ale nie zdążyłam ich opisać. W tym tygodniu miałam dużo spraw i po prostu wyleciało mi to z głowy. No nic, lista z tego tygodnia pojawi się w najbliższy poniedziałek. Tak, nie jest osobą zorganizowaną. Wybaczcie :)
środa, 3 czerwca 2015
Jestem dojrzała emocjonalnie.
Dojrzałość brzmi dumnie.
Niektórzy nastolatkowie chcą być dojrzali. Starają się być poważni i rozsądni. Chcą rozmawiać na poważne tematy, a rówieśników traktują z wyższością. "To są dzieciaki, nie rozumieją życia."Jak można rozmawiać o makijażu". Czują się od nich lepsze. Ignorują i odrzucają towarzystwo innych ponieważ nie są ich godni. Najlepiej wszyscy siedźmy w pokoju dyskutujmy na temat polityki przez 24 godziny 7 dni w tygodniu. Nie jesteśmy godni robić innych rzeczy.
Ale tak naprawdę w czym oni są lepsi? Rozumiem i popieram interesowanie się światem, tym co się dzieje w polityce, czytanie książek i rozumiem to, że ktoś po prostu może być nad wyraz dojrzały nad swój wiek, ale trzeba odróżnić osoby dojrzałe od osób, które chcą być dojrzałe. Dojrzałość to nie wywyższanie się nad innymi, ignorancja i wytykanie innym ich błędów i głupoty, ale akceptacja.
Kim ja jestem? Jestem osobą, której zdarzy się czasami powiedzieć coś mądrego i przeczytać książkę. Jestem również osobą spontaniczną, która potrafi śmiać się ze wszystkiego usiąść na łące i po prostu porozmawiać z innymi na mało istotne tematy. Jestem też dziewczyną i rozmawiam z innymi dziewczynami o babskich sprawach. Czy to znaczy, że jestem pusta? Czy to, że idę ze znajomymi na dyskotekę i tańczę przy rytmach disco-polo śpiewając piosenki pokroju "Do białego rana ajaja chcę pić z tobą szampana."oznacza, że nie mam sensownych zainteresowań i mój gust muzyczny jest zły? Wiem co mi wolno. Wiem, że istnieją poważne sprawy o których trzeba mówić. Uważam, ze edukacja jest ważna i czytam książki. Nie próbuje nikomu niczego udowodnić. Nie uważam się za nie wiadomo jak dojrzałą osobę, ale nie sądzę abym była osobą bez żadnych sensownych zainteresowań. Jestem autentyczna przede wszystkim przed samą sobą i nie staram się nikomu niczego udowodnić
Nie chcę nikogo obrażać, mam nadzieję, że zrozumieliście mój przekaz w którym chodzi o to, że interesowanie się poważnymi tematami jest ok, ale przy tym nie powinniśmy uważać się za nie wiadomo kogo. Mam też prośbę dla ludzi w moim wieku czy młodszych, nie próbujcie być tym kim nie jesteście, znajdźcie sobie sensowne hobby, oglądajcie wiadomości, czytajcie książki, ale nie oceniajcie innych z góry i przede wszystkim bądźcie autentyczni przed samym sobą.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)
Niektórzy nastolatkowie chcą być dojrzali. Starają się być poważni i rozsądni. Chcą rozmawiać na poważne tematy, a rówieśników traktują z wyższością. "To są dzieciaki, nie rozumieją życia."Jak można rozmawiać o makijażu". Czują się od nich lepsze. Ignorują i odrzucają towarzystwo innych ponieważ nie są ich godni. Najlepiej wszyscy siedźmy w pokoju dyskutujmy na temat polityki przez 24 godziny 7 dni w tygodniu. Nie jesteśmy godni robić innych rzeczy.
Ale tak naprawdę w czym oni są lepsi? Rozumiem i popieram interesowanie się światem, tym co się dzieje w polityce, czytanie książek i rozumiem to, że ktoś po prostu może być nad wyraz dojrzały nad swój wiek, ale trzeba odróżnić osoby dojrzałe od osób, które chcą być dojrzałe. Dojrzałość to nie wywyższanie się nad innymi, ignorancja i wytykanie innym ich błędów i głupoty, ale akceptacja.
Kim ja jestem? Jestem osobą, której zdarzy się czasami powiedzieć coś mądrego i przeczytać książkę. Jestem również osobą spontaniczną, która potrafi śmiać się ze wszystkiego usiąść na łące i po prostu porozmawiać z innymi na mało istotne tematy. Jestem też dziewczyną i rozmawiam z innymi dziewczynami o babskich sprawach. Czy to znaczy, że jestem pusta? Czy to, że idę ze znajomymi na dyskotekę i tańczę przy rytmach disco-polo śpiewając piosenki pokroju "Do białego rana ajaja chcę pić z tobą szampana."oznacza, że nie mam sensownych zainteresowań i mój gust muzyczny jest zły? Wiem co mi wolno. Wiem, że istnieją poważne sprawy o których trzeba mówić. Uważam, ze edukacja jest ważna i czytam książki. Nie próbuje nikomu niczego udowodnić. Nie uważam się za nie wiadomo jak dojrzałą osobę, ale nie sądzę abym była osobą bez żadnych sensownych zainteresowań. Jestem autentyczna przede wszystkim przed samą sobą i nie staram się nikomu niczego udowodnić
Nie chcę nikogo obrażać, mam nadzieję, że zrozumieliście mój przekaz w którym chodzi o to, że interesowanie się poważnymi tematami jest ok, ale przy tym nie powinniśmy uważać się za nie wiadomo kogo. Mam też prośbę dla ludzi w moim wieku czy młodszych, nie próbujcie być tym kim nie jesteście, znajdźcie sobie sensowne hobby, oglądajcie wiadomości, czytajcie książki, ale nie oceniajcie innych z góry i przede wszystkim bądźcie autentyczni przed samym sobą.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)
poniedziałek, 1 czerwca 2015
Muzyczny Poniedziałek #1
Witam,
Mój blog ma już tydzień, a ja mam pełno pomysłów w głowie. Jednym z nich jest co tygodniowa lista piosenek, które w ciągu tygodnia utkwiły mi w głowie. Będą to piosenki zarówno stare i nowe. Piosenek zawsze będzie siedem. Dlaczego siedem? Bo 5 to za mało, 10 za dużo a cyfra siedem podobno jest szczęśliwa.
A więc zapraszam na mój pierwszy "Muzyczny Poniedziałek"
3. Three Days Grace - Painkiller
Mój blog ma już tydzień, a ja mam pełno pomysłów w głowie. Jednym z nich jest co tygodniowa lista piosenek, które w ciągu tygodnia utkwiły mi w głowie. Będą to piosenki zarówno stare i nowe. Piosenek zawsze będzie siedem. Dlaczego siedem? Bo 5 to za mało, 10 za dużo a cyfra siedem podobno jest szczęśliwa.
A więc zapraszam na mój pierwszy "Muzyczny Poniedziałek"
1. Walk The Moon-Shut Up and Dance
Walk The Moon to amerykański zespół rockowy założony w 2008. Singiel "Shut Up and Dance" pochodzi z ich drugiego albumu o tytule "Taking is Hard". Wokalista Nicholas Petricca oraz giatarzysta Eli Maiman stworzyli wers piosenki stwierdzając, że jest dość chwytliwy. W tym samym czasie Nicholas wybrał się na imprezę Funky Soul Saturday do klubu "The Echo" w Los Angeles. Siedział przy barze sfrustrowany procesem twórczym oraz rozmyślał o tym, że muzyka, którą grają w klubie jest świetna i że sam chciałby aby jego muzykę grano. Następnie podeszła do niego jego dziewczyna i zaprosiła go do tańca, co było inspiracją dla tytułu piosenki. Gdy wrócił do domu stworzył refren, po czym przypomniał sobie siebie w liceum jako "bardzo zakłopotanego, dziwnego dorastającego kolesia". Powiedział również że "Jest to hymn dla dziwaka, którym jest w 100%"
2. Ella Eyre - Together
Ella Eyre to brytyjska wokalistka oraz autorka wielu piosenek. Swoją karierę rozpoczęła w 2012 roku. Jest współautorką piosenki "Black Smoke", która zaprezentowała niemiecka wokalistka Ann Sophie podczas 60. Konkursu Piosenki Eurowizji organizowanego w Wiedniu. Singiel "Together" promuje album "Feline", który ma zostać wydany 14 sierpnia 2015. Coś czuję, że ten utwór będzie hitem lata.
3. Three Days Grace - Painkiller
Three Days Grace to amerykański zespół założony w 1992 roku. Piosenka "Painkiller" to pierwszy singiel zrealizowany z nowym wokalistą zespołu - Mattem Waltsem, który zastąpił Adama Gontiera.
Perkusista zespołu Neil Sanderson powiedział, że "Painkiller to piosenka o tym, że każdy jest uzależniony od czegoś. Jest napisana z perspektywy nałogu od którego jesteś uzależniony. To czarny charakter, który szydzi z ciebie, ponieważ chcesz go coraz więcej". Utwór pochodzi z albumu "Human" który został wydany 31 marca 2015 roku.
4. Blink-182- I Miss You
Blink-182 to amerykański zespół pop punkowy założony w 1992 roku. Piosenka "I Miss You" pochodzi z piątego albumu zespołu o tytule "Blink-182" z 2003 roku. Gitarzysta zespołu Tom DeLonge powiedział, że "Piosenka jest o wrażliwości i czymś w rodzaju potwornego bólu serca, który czujesz gdy jesteś zakochany i jesteś kolesiem, próbującym powiedzieć dziewczynie 'Nie marnuj swojego czasu przychodząc do mnie i rozmawiając ze mną ponieważ, przynajmniej w mojej głowie zerwałaś ze mną już jakiś czas temu'".
5. Bon Jovi - We Weren't Born to Follow
Bon Jovi amerykański zespół rockowy założony w 1983 roku. Singiel "We Weren't Born to Follow" został wydany 17 sierpnia 2009 roku. Pochodzi on z albumu "The Circle". W teledysku zespół posłużył się sylwetkami oraz czynami postaci ze świata polityki i kulty XX wieku.
6. Farben Lehre feat. Gutek - Anioły i Demony
Na moje liście znalazła się również polska piosenka. Farben Lehre to zespół punkowy założony w 1986 r. Ich muzyka jest określana jako punky reggae. Nawet jeśli nie lubicie punkowej muzyki to piosenka wam się na pewno spodoba. Jest bardzo melodyczna i ma świetny tekst.
7. Katy Perry- This Is How We Do
Jak w każdym gatunku muzycznym znajdę coś dla ciebie. Katy Perry zaraz po Shakirze moja ulubiona piosenkarka pop. Oczywiście teledysk jak na Katy przystało musi być kolorowy.
Bon Jovi amerykański zespół rockowy założony w 1983 roku. Singiel "We Weren't Born to Follow" został wydany 17 sierpnia 2009 roku. Pochodzi on z albumu "The Circle". W teledysku zespół posłużył się sylwetkami oraz czynami postaci ze świata polityki i kulty XX wieku.
6. Farben Lehre feat. Gutek - Anioły i Demony
Na moje liście znalazła się również polska piosenka. Farben Lehre to zespół punkowy założony w 1986 r. Ich muzyka jest określana jako punky reggae. Nawet jeśli nie lubicie punkowej muzyki to piosenka wam się na pewno spodoba. Jest bardzo melodyczna i ma świetny tekst.
7. Katy Perry- This Is How We Do
Jak w każdym gatunku muzycznym znajdę coś dla ciebie. Katy Perry zaraz po Shakirze moja ulubiona piosenkarka pop. Oczywiście teledysk jak na Katy przystało musi być kolorowy.
Playlista stworzona z powyższych piosenek.
sobota, 30 maja 2015
Challenge
Youtube to najpopularniejszy portal z nagraniami wideo, który chyba każdy zna. Znajdziemy na nim filmy wszelkiej maści. Możemy obejrzeć ulubiony teledysk muzyczny, nauczyć się robić pizzę czy też makijaż na wielkie wyjście. Ludzie nagrywają również vlogi czyli krótkie filmy na temat ich życia.
Jednak dzisiaj skupię się na chyba najpopularniejszych nagraniach czyli na tzw. challengach. Chyba 90% youtuberów ma na swoim kanale co najmniej jeden challenge. Zastanowię się dzisiaj nad sensem tych filmików oraz powiem o tym kiedy powinniśmy powiedzieć sobie stop.
Gdy byłam jeszcze w gimnazjum (Czyli mniej więcej 2009-2010 rok) lubiłam oglądać youtube. Oglądałam najczęściej zagranicznych youtuberów, gdyż polskich kanałów nie było za wiele, (w latach 2010-2012 polski youtube zaczął rozwijać się). Moimi ulubionymi kanałami byłe te, które zawierały "śmieszne filmy". W każdym bądź razie wtedy też zetknęłam się z challengami czyli po polsku mówiąc wyzwaniami. Pierwsze, które przychodzi mi na myśl to cinnamon challenge czyli zjedzenie łyżki cynamonu w ciągu minuty. Podobno nie jest to bezpieczna zabawa, szczególnie dla osób z astmą. Może powodować ataki duszności. Przyznam, że sama nie wiedząc tego zrobiłam to wyzwanie z koleżanką tylko w naszym przypadku wyglądało to bardziej jak kto dłużej wytrzyma z cynamonem w ustach niż kto pierwszy zje. Żadna z nas nawet nie próbowała tego połykać. Jednak jeśli macie astmę lub jakiekolwiek problemy z oddychanie nie róbcie tego pod żadnym pozorem. A na pewno nie w taki sposób jak GloZell Green
Kolejne popularne wyzwanie to"chubby bunny challenge", które polega na włożeniu pianki marshmallow do buzi i powiedzeniu "chunny bunny". Ten kto powie "chunny bunny" z większą ilością pianek w buzi ten wygrywa. Niemniej popularnym wyzwaniem jest "cotton ball challenge", które polega na zawiązaniu sobie oczu, położeniu miski na głowę, a następnie nałożeniu za pomocą łyżki puszków kosmetycznych z innej miski. Trzeba to zrobić 5 razy, a następnie zgadnąć ile puszków udało nam się włożyć do miski na głowie. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie gdyż puszki są bardzo lekkie i nie czujemy czy jakiś jest na łyżce czy nie.
Myślę, że te dwa challenge są bezpieczne i nie powinny nikomu zaszkodzić.
Kolejny challenge należy do bardziej bolesnych jest to "ice and salt challenge". Wyzwanie to polega na posypaniu części ciała solą, a następnie przyłożeniu kostek lodu. Kto dłużej wytrzyma ten wygrywa. Brzmi nie groźnie prawda? Niestety tak nie jest, mieszanka soli i lodu powoduje oparzenia. Nawet II stopnia.
W tym tygodniu głośno było o wyzwaniu "charlie charlie challenge". Na czym polega to wyzwanie? Myślę, że najlepiej zobrazuje to te wideo
Jak widzicie niektórym Charlie ukazał się. Jedni ludzie uważają, że to świetna zabawa inni zaś twierdzą, że z wywoływaniem duchów nie ma żartów i apelują o to aby zaprzestać tej zabawy. Dla mnie to nie ma nic wspólnego z wywoływaniem duchów ponieważ prawda jest taka, że jeżeli głośno wypowiadamy zdanie "charlie charlie are you here?" to po prostu chcąc nie chcąc dmuchamy w ołówki. O to cały sekret. Zabawa ta bardziej kojarzy mi się z "Piekło-Niebo", a nie z wywoływaniem duchów.
Kolejne z nowych wyzwań to "Kylie Jenner Challenge? Polega na przyłożeniu np. kieliszka i wyssaniu powietrza. Niby nic takiego, ale może spowodować pęknięcie naczynek. Niezbyt fajnie czyż nie? Słynna GloZell Green również zrobiła ten challenge. Przyłożyła rurę odkurzacza do ust.... No cóż.
No i na sam koniec poruszę wyzwanie, który nosi nazwę "Pracetamol Challenge" które polega na zjedzeniu większej ilości paracetamolu niż jest to wskazane na ulotce. Nie jest to challenge, który pojawił się na youtubie. Rozpisywały się o nim głównie portale zagraniczne. Podobno to właśnie nastolatki w Wielkiej Brytanii nominują siebie wzajemnie do tego wyzwania na portalach społecznościowych. Jeśli faktycznie jest to prawda, a nie kłamstwo wymyślone przez media to szkoda słów. Mamy XXI, a ludzie zamiast być bardziej mądrzy są głupsi. Mam nadzieję, ze ta idiotyczna moda nie przyjdzie do Polski, bo wiem do czego są zdolne nastolatki w wieku gimnazjalnym, a nawet w moim wieku, po to tylko aby zaszpanować przed znajomymi. Myślę, że odpowiednią przestrogą jest przypadek 19 latki, która w 2011 roku wykonała ten challenge. Duża dawka paracetamolu spowodowała uszkodzenie wątroby przez co dziewczyna zapadła w śpiączkę, a dzień później nastąpił zgon.
Podsumowując wyzwania to świetna zabawa ze znajomymi, ale róbmy je z głową ponieważ ze zdrowiem nie ma żartów.
Jednak dzisiaj skupię się na chyba najpopularniejszych nagraniach czyli na tzw. challengach. Chyba 90% youtuberów ma na swoim kanale co najmniej jeden challenge. Zastanowię się dzisiaj nad sensem tych filmików oraz powiem o tym kiedy powinniśmy powiedzieć sobie stop.
Gdy byłam jeszcze w gimnazjum (Czyli mniej więcej 2009-2010 rok) lubiłam oglądać youtube. Oglądałam najczęściej zagranicznych youtuberów, gdyż polskich kanałów nie było za wiele, (w latach 2010-2012 polski youtube zaczął rozwijać się). Moimi ulubionymi kanałami byłe te, które zawierały "śmieszne filmy". W każdym bądź razie wtedy też zetknęłam się z challengami czyli po polsku mówiąc wyzwaniami. Pierwsze, które przychodzi mi na myśl to cinnamon challenge czyli zjedzenie łyżki cynamonu w ciągu minuty. Podobno nie jest to bezpieczna zabawa, szczególnie dla osób z astmą. Może powodować ataki duszności. Przyznam, że sama nie wiedząc tego zrobiłam to wyzwanie z koleżanką tylko w naszym przypadku wyglądało to bardziej jak kto dłużej wytrzyma z cynamonem w ustach niż kto pierwszy zje. Żadna z nas nawet nie próbowała tego połykać. Jednak jeśli macie astmę lub jakiekolwiek problemy z oddychanie nie róbcie tego pod żadnym pozorem. A na pewno nie w taki sposób jak GloZell Green
Myślę, że te dwa challenge są bezpieczne i nie powinny nikomu zaszkodzić.
Kolejny challenge należy do bardziej bolesnych jest to "ice and salt challenge". Wyzwanie to polega na posypaniu części ciała solą, a następnie przyłożeniu kostek lodu. Kto dłużej wytrzyma ten wygrywa. Brzmi nie groźnie prawda? Niestety tak nie jest, mieszanka soli i lodu powoduje oparzenia. Nawet II stopnia.
W tym tygodniu głośno było o wyzwaniu "charlie charlie challenge". Na czym polega to wyzwanie? Myślę, że najlepiej zobrazuje to te wideo
Jak widzicie niektórym Charlie ukazał się. Jedni ludzie uważają, że to świetna zabawa inni zaś twierdzą, że z wywoływaniem duchów nie ma żartów i apelują o to aby zaprzestać tej zabawy. Dla mnie to nie ma nic wspólnego z wywoływaniem duchów ponieważ prawda jest taka, że jeżeli głośno wypowiadamy zdanie "charlie charlie are you here?" to po prostu chcąc nie chcąc dmuchamy w ołówki. O to cały sekret. Zabawa ta bardziej kojarzy mi się z "Piekło-Niebo", a nie z wywoływaniem duchów.
Kolejne z nowych wyzwań to "Kylie Jenner Challenge? Polega na przyłożeniu np. kieliszka i wyssaniu powietrza. Niby nic takiego, ale może spowodować pęknięcie naczynek. Niezbyt fajnie czyż nie? Słynna GloZell Green również zrobiła ten challenge. Przyłożyła rurę odkurzacza do ust.... No cóż.
No i na sam koniec poruszę wyzwanie, który nosi nazwę "Pracetamol Challenge" które polega na zjedzeniu większej ilości paracetamolu niż jest to wskazane na ulotce. Nie jest to challenge, który pojawił się na youtubie. Rozpisywały się o nim głównie portale zagraniczne. Podobno to właśnie nastolatki w Wielkiej Brytanii nominują siebie wzajemnie do tego wyzwania na portalach społecznościowych. Jeśli faktycznie jest to prawda, a nie kłamstwo wymyślone przez media to szkoda słów. Mamy XXI, a ludzie zamiast być bardziej mądrzy są głupsi. Mam nadzieję, ze ta idiotyczna moda nie przyjdzie do Polski, bo wiem do czego są zdolne nastolatki w wieku gimnazjalnym, a nawet w moim wieku, po to tylko aby zaszpanować przed znajomymi. Myślę, że odpowiednią przestrogą jest przypadek 19 latki, która w 2011 roku wykonała ten challenge. Duża dawka paracetamolu spowodowała uszkodzenie wątroby przez co dziewczyna zapadła w śpiączkę, a dzień później nastąpił zgon.
Podsumowując wyzwania to świetna zabawa ze znajomymi, ale róbmy je z głową ponieważ ze zdrowiem nie ma żartów.
środa, 27 maja 2015
Samorealizacja
Po co to robisz?
To i tak nie ma sensu.
I tak nie potrafisz tego.
Jesteś na to za stara/stary
Ale dlaczego tak postąpiłeś/postąpiłaś? To jest bezsensu...
Pewnie nie tylko mi zdarza się często słyszeć takie pytania i stwierdzenia. Opinie osób wszechwiedzących bardzo ale to bardzo mnie wkurzają (choć powiedziałabym to dosadniej, ale jestem kulturalnym człowiekiem i prowadzę publicznego bloga :))
To i tak nie ma sensu.
I tak nie potrafisz tego.
Jesteś na to za stara/stary
Ale dlaczego tak postąpiłeś/postąpiłaś? To jest bezsensu...
Pewnie nie tylko mi zdarza się często słyszeć takie pytania i stwierdzenia. Opinie osób wszechwiedzących bardzo ale to bardzo mnie wkurzają (choć powiedziałabym to dosadniej, ale jestem kulturalnym człowiekiem i prowadzę publicznego bloga :))
Po co to robisz?
Nie wiem, może dlatego, że chcę spróbować czegoś nowego, znaleźć nowego hobby SAMOREALIZOWAĆ się? Może nie lubię siedzieć w miejscu i użalać się nad tym jakie to moje życie jest złe. Co się ta krzywo patrzysz? Ach tak posiadanie ambicji jest złe, najlepiej wszyscy siedźmy i nic róbmy... A nie jednak róbmy mieszajmy z błotem jednostki, które wyłamują się. Przecież życie jest takie złe i jestem naiwna skoro myślę, że mogę coś osiągnąć.To i tak nie ma sensu.
Dlaczego tak sądzisz? Dopóki działam i nie siedzę bezczynnie wszystko ma sens.I tak nie potrafisz tego...
Masz rację ciężko potrafić coś co dopiero zaczęłam robić.Jesteś na to za stary/stara
Może i tak. Może nie przyswoję tak szybko informacji jak małe dzieci, ale hej, jestem istotą rozumną posiadam coś takiego jak mózg, potrafię uczyć się nowych rzeczy. Dla chcącego nic trudnego.Ale dlaczego tak postąpiłeś/postąpiłaś To jest bezsensu...
Dlaczego mam komukolwiek spowiadać się ze swoich decyzji. Okay rozumiem jesteś tego ciekawy, ale jeśli mówię, że to moja sprawa i po prostu tak postąpiłam to nie naciskaj i nie zaczynaj oceniać moich decyzji, ponieważ to JA decyduję o moim życiu, biorę odpowiedzialność a swoje czyny, jestem świadoma swoich błędów i nikt nie ma prawa mnie oceniać, gdyż jest już po fakcie i serio twoja gadanina nic nie zmieni. Lepiej zastanów się nad swoim życiem, bo musi być dość nudne skoro tak bardzo interesuje cię moje :)niedziela, 24 maja 2015
Eurowizja 2015 - Wygrana Szwecji
Eurowizja.
Jedni lubią oglądać ten konkurs inni zaś twierdzą, że jest pełen kiczu. Osobiście oglądam ją co roku od dzieciństwa. Jest to już taka moja tradycja :) Pomijam niesprawiedliwe ocenianie i to, że państwa głosują na siebie po sąsiedzku. Eurowizja nie jest sprawiedliwa, co nie zmienia faktu, że po prostu lubię ją oglądać.
Dzisiaj napisałam co nie co o każdym z uczestników i moją opinię na ich temat.
O piosence ani wokalistach nie wyczytałam nic ciekawego. Utwór na kolejna ballada, która nie przypadła mi to gustu. Jedyne co mi się podobało to włosy Debrah. Zazdroszczę jej. Serio, są piękne, chciałabym takie. Zresztą dzięki nim przez fanów Eurowizji została nazwana Meridą Waleczną :)
Jedni lubią oglądać ten konkurs inni zaś twierdzą, że jest pełen kiczu. Osobiście oglądam ją co roku od dzieciństwa. Jest to już taka moja tradycja :) Pomijam niesprawiedliwe ocenianie i to, że państwa głosują na siebie po sąsiedzku. Eurowizja nie jest sprawiedliwa, co nie zmienia faktu, że po prostu lubię ją oglądać.
Dzisiaj napisałam co nie co o każdym z uczestników i moją opinię na ich temat.
1. Maaraya - Here For You (Słowenia)
Pierwszy krajem, który wystąpił była Słowenia. Kraj ten reprezentował duet Maraaya. Są oni małżeństwem. Piosenka początkowo nie przypadła mi do gustu, ale po kilku przesłuchaniach mogę powiedzieć, że jest dość przyjemna. Jednak to nie o muzyce dyskutowano przy tym występie, a zastanawiano się po co im te duże słuchawki w uszach oraz jak to możliwe, że skrzypaczka gra bez skrzypiec... W każdym bądź razie zwrócili na siebie uwagę.
2.Lisa Angell - N'oubliez Pas (Francja)
Lisa Angell zaśpiewała piosenkę stworzoną przez Roberta Goldmana, której ma przypominać o I wojnie światowej.
Uważam, że Lisa ma piękny i mocny głos. Swoim śpiewem, przekazuje swoje emocje, które odczuwamy nawet jeśli nie znamy języka francuskiego. Ruiny miasta w tle dopełniają całość. Plus za śpiewanie w ojczystym języku :)
Uważam, że Lisa ma piękny i mocny głos. Swoim śpiewem, przekazuje swoje emocje, które odczuwamy nawet jeśli nie znamy języka francuskiego. Ruiny miasta w tle dopełniają całość. Plus za śpiewanie w ojczystym języku :)
3. Nadav Guedj - Golden Boy (Izrael)
Ten szesnastoletni (o dziwo, bo wygląda na o wiele starszego) przedstawiciel Izraelu zaśpiewał najbardziej skoczną i żywą piosenką w tegorocznym finale Eurowizji. Podobno w swoim rodzimym kraju określany jest mianem "izraelskiego Justina Timerlake". Trudno nie zgodzić się z tym. Wystarczy spojrzeć na jego ubiór i ruchy sceniczne, a skojarzenie samo nasuwa się. Piosenka bardzo wpada w ucho i oczywiście wielki plus za jej żywiołowość.
4. Elina Born & Stig Rästa - Goodbye To Yesterday (Estonia)
Występ duetu z Estoni to jeden z moich ulubionych. Kocham piosenki w takim klimacie. Emocje, które włożyli w swój utwór słychać i widać. Te spoglądanie sobie wzajemnie w oczy oraz łzy Eliny sprawiły, że nie potrzebowali efektów specjalnych aby przedstawić swój utwór. Emocje wkładane w śpiew i trochę aktorstwa to wystarczająca receptura na opowiedzenie historii. Żadne fajerwerki, trampoliny itp. tego nie zastąpią. Jeśli ktoś jest zainteresowany tłumaczeniem odsyłam na stronę tekstowo.pl
5. Electro Velvet - Still In Love With You (Wielka Brytania)
Moje pierwsze wrażenie to "wtf?" Kraj, który ma tyle wspaniałych artystów wysyła takie coś. Po chwili myślę sobie nawet chwytliwe i wesołe. Powrót do swingowych klimatów. A i jeszcze na dodatek ta świecąca się sukienka wokalistki! Zazdro. Duet na zwycięstwo nie miał szans, ale za to jest wesoło!
6. Genealogy - Face The Shadow (Armenia)
W skrócie mówiąc pięciu z sześciu członków zespołu pochodzi z diaspory ormiańskiej, która powstała w skutek rozproszenia się po świecie Ormian, którzy przeżyli ludobójstwo w czasie I wojny światowej (Warto oglądać Eurowizję i dowiadywać się o uczestnikach można poznać trochę historii :)) Każdy z członków reprezentuje inny kontynent. Ale przejdźmy do piosenki. Jak na balladę przystało jest piękna. Idea tekstu jest świetna, lecz mimo to wykonanie nie spodobało mi się na tyle aby nazwać ich swoimi faworytami.
7. Monika Linkytė and Vaidas Baumila - This Time (Litwa)
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że oni są przeuroczy. O dziwo nie przeszkadza mi to, że wszystko jest takie przesłodzone. Dla mnie są oni uroczy i lubię oglądać ich występ. Piosenka o miłości, a więc nie zabrakło pocałunków i to jakich. Nie dość, że wykonawcy dali sobie po buziaku to w tle całowało się dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Eurowizja zawsze zaskakuje ;)
8. Bojana Stamenov - Beauty Never Lies (Serbia)
O tym utworze będzie krótko i na temat. Tekst opowiada o tym aby akceptować siebie takim jakim się jest. Piosenka melodycznie, a przede wszystkim wokalnie bardzo mi się podoba.
9. Mørland & Debrah Scarlett - A Monster Like Me (Norwegia)
10. Måns Zelmerlöw - Heroes (Szwecja)
No i mamy przystojnego Szweda o zniewalającym uśmiechu z jego kreskówkami w tle, no ale skupmy się na piosence. Nie będę rozwodzić się nad podobieństwem do piosenki Guetty, bo nie od dziś wiadomo, że podobnych do siebie utworów w historii muzyki było pełno i na pewno będzie. Podobno "Heroes" zostało napisane w 2013 r, a piosenka Guetty została wydana w 2014. Nie wiem czy to prawda, bo tak wyczytałam z komentarzy na youtubie :)
Utwór wpada w ucho i idealnie pasuje na hit radiowy.
Utwór wpada w ucho i idealnie pasuje na hit radiowy.
11. John Karayiannis - One Thing I Should Have Done (Cypr)
Uroczy przedstawiciel Cypru o ładnych oczach :) Podobał mi się jego występ. Żadnych efektów specjalnych. Garnitur, urok i światło reflektorów starczyły aby mnie oczarować. Wokalnie bardzo ładnie wykonana piosenka. Chciałabym ją usłyszeć w radio.
12. Guy Sebastian - Tonight Again (Australia)
No i mamy tegorocznego gościa, który przypomina mi Bruno Marsa. Ładna, chwytliwa piosenka i głos, który przypadł mi do gustu. Bardzo pozytywny utwór!
13. Loïc Nottet - Rhythm Inside (Belgia)
Ta piosenka wciąga, wyróżnia się na tle innych i po prostu kocham ją. Przyznajcie sami że to "rapapa" uzależnia. Pomimo tego, że Loic zajął wysokie 4 miejsce to według mnie miał szanse na wygraną.
14. The Makemakes - I Am Yours (Austria)
Chyba w Austrii brody są popularne. W każdym bądź razie mamy na Eurowizji Jareda Leto, któremu płonie fortepian. Piosenka przypadła mi do gustu i jestem zaskoczona tym, że nie zdobyła ani jednego punkta.
15. Maria Elena Kyriakou - One Last Breath (Grecja)
Ładnie zaśpiewana ballada. Lubię w tej piosence spokojny początek i ta energię pod koniec otworu, ale w porównaniu ze zeszłoroczną trampoliną to szału nie ma.
16. Knez - Adio (Czarnogóra)
Przede wszystkim plus za ojczysty język. Piosenka z prostym tekstem o miłości a jakże ładnym. Przyjemnie mi się słucha tej piosenki.
17. Ann Sophie - Black Smoke (Niemcy)
Piosenka nie jest zła. Nawet nie zła, ale porównując ją do "Satellite"Leny z 2010 roku czy chociażby zeszłorocznego "Is it right" Elaizy to słabo. Chciałabym powiedzieć, że Niemcy nie postarali się w tym roku, ale tak nie jest. Ponieważ ich kraj miał reprezentował Andreas Kümmert z piosenką "Heart of Stone". Niestety zrezygnował z udziału w konkursie, a szkoda, bo jego piosenka miała bardzo dużą szansę na wygraną.
18. Monika Kuszyńska-In The Name Of Love (Polska)
I mamy reprezentantkę naszego kraju. Bardzo cenię Monikę jako wokalistkę, a to dlatego że muzyka Varius Manx to moje dzieciństwo :) W każdym bądź razie "In The Name Of Love" najbardziej mi się podobała ze wszystkich tegorocznych ballad i nie mówię tego tylko dlatego, że to piosenka z Polski. Po prostu wyróżniała się na tle reszty.
19. Aminata- Love Injected (Łotwa)
Wokalistka ma ciekawy głos wyróżniający się tle pozostałych uczestniczek. Kolejna piosenka, która pasuje na hit radiowy. 6 miejsce jak najbardziej zasłużone.
20. Voltaj - De La Capat / All Over Again (Rumunia)
Po pierwsze śpiewają w ojczystym języku czyli jak się domyślacie mają u mnie wielki plus. Kolejny plus za to, że nie jest to kolejna piosenka o miłości. Piosenka ta ma być supportem dla dzieci, których rodzice po za granicami kraju.
21. Edurne - Amanecer (Hiszpania)
Ładnie zaśpiewana piosenka o złamanym sercu.
22. Boggie - Wars For Nothing (Węgry)
Po typowej piosence o złamanym sercu czas na piosenkę przeciwko wojnie. Idea słuszna. Moja ulubiona ballada zaraz po polskiej.
23. Nina Sublatti - Warrior (Gruzja)
Pierwsze wrażenie? Ten głos jest cudowny. Nina powiedziała, że jej piosenka jest o feminizmie oraz gruzińskich kobietach w historii. Była moją tegoroczną faworytką. Zajęła 11 miejsce, więc nie jest źle.
24. Elnur Huseynov - Hour Of The Wolf (Azerbejdżan)
I mój kolejny faworyt. Sądzę, że zasługuje na wyższe miejsce niż 12.Warto również zwrócić uwagę na tło występu. Te drzewa są po prostu magiczne.
25. Polina Gagarina - A Million Voices (Rosja)
. Rosyjska Marilyn Monroe śpiewająca piosenkę o pokoju. Pomijają polityczne aspekty. Piękna piosenka, ale w tym roku moim sercem zawładnęły inne, więc nie rozumiem dlaczego zdobyła drugie miejsce. W każdym bądź razie talentu nie można jej odmówić.
26. Elhaida Dani - I'm Alive (Albania)
Nie wiem co o tym występie powiedzieć. Powtórzę się, że kolejna ładnie wykonana piosenka, która przypomina mi inną, ale nie mogę sobie przypomnieć jaką. Nic specjalnego.
27. Il Volo - Grande Amore (Włochy)
Ostatni występ to przystojnne włoskie trio śpiewające tenorem, które wokalnie wypadło doskonale. Nie znam się tak bardzo na śpiewie, ale wydaje mi się, że ich występ technicznie wypadł równo i czysto.
I to już wszyscy tegoroczni wykonawcy na Eurowizji 2015
A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


